Świetny tekst o wyborach w ujęciu systemowym napisała wczoraj Małgorzata Iri Jakubowska Zachęcam do lektury.
Na załączonym obrazku widzicie: Polskę (serce), polki (czerwona kobieca postać przy Polsce), polaków (biała postać), urząd prezydenta (niebieska postać), kandydatów na prezydenta RP.
Jako pierwszą postawiłam Polskę, która od razu stanęła w rogu. Zaraz za nią bez wahania stanęły polki. Polacy stanęli po przeciwnej stronie, szli do jednego kandydata jak do ojca. Kiedy w polu zrobiło się gęsto i ciężko od kandydatów, zwrócili się w kierunku polek, pozostając w oddaleniu.
Urzędem Prezydenta RP w pełni i szczerze zainteresowany jest tylko jeden kandydat… On już nim jest w sobie. Stoi w centrum i to przy nim stanął także urząd prezydenta RP. Nie patrzy ani na Polskę ani na polki/polaków. Ten kandydat dzisiaj wg. sondaży bynajmniej nie jedzie w peletonie (pierwsza piątka).
Prezydentem w Polsce czuje się jeszcze jedna osoba, ta przy drzwiach. Nie jest kandydatem ale przez jednego z kandydatów komunikuje. Za nic ma wybory, bawią go. A sam kandydat, stanął przy drzwiach, by móc szybko uciec.
Na Polskę patrzy 2 kandydatów, dzisiaj są w peletonie. Jeden w prawym dolnym rogu, jest w oddaleniu, boi się, wcale nie chce być prezydentem. Dodatkowo mierzy się z rywalem, który obrał go sobie do walki z powodów osobistych, zasłania mu widok Polski. Drugi (stoi tyłem w brązowej kurtce), który widzi Polskę, zauważył ją po pewnym czasie, wcześniej był w walce z jednym z kandydatów, także jest w oddaleniu, coś osobistego nie pozwala mu się zbliżyć.
Jeden kandydat, w beżowej marynarce, stoi i patrzy na polki. Czuję, że mocno jest połączony ze swoimi kobietami w rodzie. Dzisiaj sondaże dają mu próg wyborczy.
Jeden kandydat unosi się nad pozostałymi zrelaksowany (powinien być zwrócony twarzą w dół ale narzędzie nie ma takiej opcji) i ogląda to wszystko z góry.
Reszta kandydatów jest niezainteresowana, wręcz poza polem albo w walkach osobistych pomiędzy sobą.
Pole jest ciężkie, rozbolał mnie żołądek, ćmi głowa. Chętnie się wycofuję.
Magdalena Magrian-Lewandowska


